Przez lata mówiono o nim szeptem. Dziś Tymowa przywraca pamięć o Edwardzie Drożyńskim




W małych miejscowościach historie często żyją dłużej niż ludzie. Krążą w rozmowach, wracają przy rodzinnych spotkaniach, czasem ktoś wspomni jedno nazwisko, ktoś inny dopowie kilka zdań. Tak było w Tymowej z historią Edwarda Drożyńskiego, młodego człowieka, który po wojnie nie zgodził się na komunistyczną rzeczywistość. Przez lata wokół jego grobu narastała legenda. Dziś mieszkańcy postanowili zrobić coś więcej niż tylko wspominać. Odnowili grób, odnaleźli rodzinę i organizują uroczystość, która ma przywrócić pamięć o człowieku, który za swoje poglądy zapłacił najwyższą cenę. W niedzielę 17 maja w Tymowej odbędzie się uroczyste oznaczenie grobu ppor. Edwarda Drożyńskiego "Czarnej Śmierci" insygnium „Grób Weterana Walk o Wolność i Niepodległość Polski”, który został wpisany do rejestru Instytutu Pamięci Narodowej”.  O godz.15.30 zaplanowano prelekcję historyczną, następnie zostanie odprawiona Msza św. w intencji śp.  ppor. Edwarda Drożyńskiego, której przewodniczyć będzie ks. Zbigniew Buła - proboszcz parafii, a następnie na cmentarzu przy kościele Matki Boskiej Bolesnej w Tymowej odbędzie się uroczyste oznaczenie grobu bohatera i weterana walk o wolność i niepodległość. Edward Drożyński w 1946 roku z rodziną przyjechał do wsi Tymowa. Od początku swego pobytu miał niepokorny charakter wyniesiony z konspiracji i nie akceptował wielu sytuacji, które stwarzała ówczesna władza. To właśnie doprowadziło do stworzenia nielegalnej organizacji niepodległościowej. Roman Mokrzycki przypomina, że Edward Drożyński od początku nie godził się na rzeczywistość narzuconą po wojnie – opowiada Roman Mokrzycki.  


Edward Drożyński ponad 3 lata ukrywał się przed obławami urządzanymi przez Urząd Bezpieczeństwa. Zmarł w tragiczny sposób, a pozostali członkowie organizacji zostali skazani na 10 i 7 lat więzienia. Dla mieszkańców Tymowej historia Drożyńskiego od dawna była czymś więcej niż tylko zapisem w dokumentach. Odnowili grób, odnaleźli rodzinę i stworzyli wydarzenie, które ma przypomnieć, że za wolność często płacili zwyczajni młodzi ludzie. Adrian Szum z parafii Matki Bożej Bolesnej przyznaje, że wszystko zaczęło się od zwykłego porządkowania starych grobów.

Regionalista ze Ścinawy Andrzej Sitarski przyznaje, że historia Edwarda Drożyńskiego mocno go poruszyła.