Nawet 10 lat w więzieniu może spędzić zleceniodawca podpaleń aut na posesji legnickiej urzędniczki z inspektoratu nadzoru budowlanego. Podobne kary grożą najemnikom, czyli tym, którzy na zlecenie Marka Ś. ogień rzeczywiście podłożyli. Do serii podpaleń doszło w Legnicy w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Najpierw spłonęły dwa auta, a potem kolejne stanęło w płomieniach. Mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy
Update Required To play the media you will need to either update your browser to a recent version or update your Flash plugin.
W zleceniu podpaleń aut urzędniczki brała udział dobra znajoma Marka Ś. Karolina A. poprosiła swojego brata Dawida A., by ten spalił samochody. Przy drugim podpaleniu pojawił się jeszcze jeden pomocnik. Obaj za wykonanie zadania od Marka Ś. dostali po 2,5 tys. zł.
Update Required To play the media you will need to either update your browser to a recent version or update your Flash plugin.
Marek Ś. nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. Nie chciał też składać wyjaśnień. 53-latek trafił już do tymczasowego aresztu na 3 miesiące. 2 miesiące za kratami spędzi też Dawid A., który podłożył ogień. Jego kolega, który pomagał mu za drugim razem, decyzją sądu nie został tymczasowo aresztowany. Znajoma Marka Ś. dzięki temu, że złożyła obszerne zeznania, będzie odpowiadała z wolnej stopy.
Reklama
Reklama