Te święta wielkanocne na długo pozostaną w pamięci jednej z rodzin z gminy Lubin. Do ich domu zawitał nieproszony gość, który wszedł bez pukania i dał się przyłapać przy otwartej lodówce z kiełbasą w rękach. Szybko się okazało, że przybysz miał apetyt nie tylko na wędlinę. Mówi Sylwia Serafin z lubińskiej komendy
Update Required To play the media you will need to either update your browser to a recent version or update your Flash plugin.
Wezwani na interwencję policjanci zatrzymali mężczyznę, który trafił przed oblicze sądu. Z uwagi na naruszenie miru domowego oraz kradzież, sąd zastosował wobec 39-latka tymczasowy areszt na miesiąc. Ta historia, choć może wywołać uśmiech, jest jednocześnie ważnym przypomnieniem – nie każdy „głodny gość” poprzestaje wyłącznie na zawartości lodówki, dlatego zamykajmy drzwi.
Reklama
Reklama