Leśnicy z Nadleśnictwa Przemków od kilku tygodni żyli w ciągłym napięciu. Pożary wybuchały jeden po drugim, zawsze w podobnym rejonie. Płonęły fragmenty lasów w okolicach Kozłowa i Leszna Górnego. Od końca marca do początku maja doszło tam aż do 15 pożarów. Dla leśników szybko stało się jasne, że to nie przypadek. Mówi Andrzej Majewski, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Przemków.
Update Required To play the media you will need to either update your browser to a recent version or update your Flash plugin.
Reklama
Reklama