Woda zdatna do picia, ale kąpać się w rzece nie wolno




Reklama


Reklama


To, że remont Zapory Pilchowickiej jest konieczny - chyba nikt nie ma wątpliwości. Nikt jednak się nie spodziewał, że spuszczenie wody ze Zbiornika Pilchowickiego zaskutkuje katastrofą ekologiczną. Zalegający na dnie namuł zaczął spływać do rzeki Bóbr powodując, przy dodatkowo ekstremalnie wysokich temperaturach, masowe śnięcie ryb. Na miejscu odbyła się konferencja prasowa m.in. z udziałem wojewody dolnośląskiej i reprezentanta firmy  Tauron, która prowadzi tę inwestycję. 


Służby zapewniają, że  woda w sieci wodociągowej, mimo katastrofy ekologicznej jest bezpieczna. Mówi Zbigniew Grześków, wicestarosta powiatu lwóweckiego

Zofia Lipka, powiatowy inspektor sanitarny  w Lwówku Ślaskim dodaje, że stały monitoring wody do spożycia prowadzony jest nie tylko z poziomu Państwowej Inspekcji Sanitarnej, ale i  zarządcy wodociągu.



Reklama


Reklama