Grób ułana Władysława Pulita zostanie oznaczony przez IPN




Reklama


Reklama


To opowieść o człowieku, którego życie zostało naznaczone wojną, niewolą i ciężką pracą, ale też o rodzinie, która po latach chce przypomnieć, kim był jej dziadek. Władysław Pulit miał 23 lata, kiedy rozpoczęła się II wojna światowa. Dwa dni wcześniej wraz z 5 Brygadą Kawalerii Wołyńskiej został skierowany w okolice Mokrej, niedaleko Częstochowy. 1 września 1939 roku zobaczył 300. nadciągających niemieckich czołgów. Później były kolejne walki, odwrót, przeprawa przez Wisłę i niemiecka niewola, która trwała niemal sześć lat. Po wojnie Władysław Pulit zamieszkał w miejscowości Szarocin w gminie Kamienna Góra i założył rodzinę. Ożenił się z Wiesławą z domu Mościpan. Mieli czworo dzieci: Ewę, Zenona, Adama i Barbarę. Najpierw pracował w miejscowej stolarni. Później podjął pracę w kopalni uranu w Kowarach, a następnie w fabryce porcelany w pobliskim Leszczyńcu. W październiku 1985 roku okazało się, że wojna, lata niewoli, a później ciężka fizyczna praca odbiły się na zdrowiu Władysława Pulita. Stwierdzono u niego bardzo zaawansowanego raka płuc. Zmarł w 1985 roku, w dniu swoich siedemdziesiątych urodzin. Od śmierci ułana minęło ponad 40 lat. Jego historia pozostała jednak w rodzinie. W maju tego roku, decyzją prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, grób Władysława Pulita został wpisany do ewidencji grobów weteranów walk o wolność i niepodległość Polski. 2 października w kościele pw. św. Jana Nepomucena w Leszczyńcu, a następnie na miejscowym cmentarzu komunalnym odbędą się uroczystości poświęcone Jego pamięci. Grób ułana zostanie oznaczony tablicą IPN. Patronat nad uroczystością objęła Kancelaria Prezydenta RP Karola Nawrockiego. W uroczystościach weźmie udział Wojskowa Asysta Honorowa wystawiona przez Garnizon Wrocław, a poczet sztandarowy wystawi m.in. Małopolski Klub Turystyki i Rekreacji Konnej im. 21. Pułku Ułanów Nadwiślańskich. Organizatorami uroczystości są Ksiądz Jan Daniel – Proboszcz Parafii św. Bartłomieja Apostoła w Leszczyńcu oraz rodzina weterana. O historii swojego dziadka opowiada wnuk Jacek Laszczkowski. 


 



Reklama


Reklama