Opony w Wilkowie ktoś podpalił?




Reklama


Reklama


Nadal  ciężki sprzęt przerzuca hałdy spalonych w Wilkowie śmieci gumowych, a strażacy przelewają to wodą. Wciąż trwa dogaszanie pogorzeliska po tym, jak w poniedziałek przed godz. 22.00 wybuchł tam pożar. Mieszkańcy są rozgoryczeni i wystraszeni, bo podobna sytuacja miała miejsce 3 lata temu. Wówczas skala pożaru była jeszcze większa. Mówi Rafał Miara, starosta powiatu złotoryjskiego


 Spółka, która jest właścicielem składowiska ma cofnięte zezwolenie na zbieranie i przetwarzanie odpadów. Starostwo dwukrotnie występowało do właściciela, by ten posprzątał teren. Niestety, sterty opon i innej gumy nadal na placu zalegają. Przyczyny poniedziałkowego pożaru ustalać będą biegli, ale po wizycie na miejscu wnioski się same się nasuwają - mówi starosta złotoryjski.

Przypomnijmy, pożar sprzed 3 lat był dziełem podpalacza.  Tak wynika z przeprowadzonego wówczas śledztwa. Niestety, sprawcy nie udało się ustalić. Czy tym razem będzie inaczej? Czas pokaże. 



Reklama


Reklama