Mieszkańcy Legnicy na przełomie starego i nowego roku nękani byli notorycznymi kradzieżami katalizatorów, które z aut zazwyczaj "wycinane" były pod osłoną nocy, ale zdarzało się, że znikały i w biały dzień. Policjanci, zasypani zgłoszeniami od kierowców, ostro wzięli się do pracy. Jest efekt.
Jak informuje Anna Tersa z legnickiej policji - mężczyzna usłyszał zarzuty i przyznał się. Jako recydywiście grozi mu surowsza kara. 30-latek następne 7,5 roku swojego życia może spędzić za kratami.
Reklama
Reklama