Jest tymczasowy areszt dla Dariusza S., 58-latka z Legnicy, który śmiertelnie ugodził nożem swoją 55-letnią żonę. Małżeństwem byli od 30 lat. Oboje byli rencistami, ale kobieta dorabiała jako pracownik ochrony. Dariusz S. ma podstawowe wykształcenie, nie pracował. Podobnie jak żona, nadużywał alkoholu, po którym często tracił nad sobą kontrolę. W feralną niedzielę (11.10), po kolejnej kłótni, sięgnął po nóż z kuchni i leżącej na łóżku żonie wbił go w udo. Przeciął tętnicę i krew zaczęła mocno tryskać. Mężczyzna tłumaczył, że próbował zatamować krwawienie podkoszulkiem, ale się to nie udało. Potem zaczął sprzątać mieszkanie, ranną kobietę przykrył kocem i wyszedł z domu do kolegi. W tym czasie jego żona zmarła z wykrwawienia. Przypomnijmy, prokurator nie oskarżył Dariusza S. o zabójstwo, a o spowodowanie obrażeń, które skutkowały śmiercią. Mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy legnickiej prokuratury
Mężczyzna początkowo zaprzeczał temu, co zrobił. Potem się przyznał i żałował swojego czynu. Prokuratura, ze względu na obawę utrudniania postępowania czy próbę ukrycia się przed wymiarem sprawiedliwości, zawnioskowała o tymczasowe aresztowanie Dariusza S. Sąd zdecydował, że mężczyzna trafi do aresztu na 3 miesiące. Grozić mu może nawet dożywocie.
Reklama
Reklama
