Spieszył się po pijackiej jeździe. Auto odholował… ciągnąc je na dachu. W Rząsinach koło Lwówka Śląskiego policjanci zostali poinformowani o wypadku drogowym. Po dotarciu na miejsce, funkcjonariusze ze zdziwieniem stwierdzili, że pojazd, który według zgłoszenia miał znajdować się w rowie, był 100 metrów dalej. Jak się później okazało, 32-letni mieszkaniec powiatu lwóweckiego, jadąc samochodem wpadł w poślizg i zjechał do rowu. Mężczyzna, chcąc jak najszybciej usunąć auto z miejsca zdarzenia, poprosił inną osobę o jego odholowanie. Była to jednak bardzo widowiskowa wręcz przysługa, bowiem samochód był ciągnięty nie na kołach, a „na dachu”. Mówi Olga Łukaszewicz z policji w Lwówku Śląski.
Mężczyźnie za kierowanie samochodem na podwójnym gazie grozi mu kara do 3 lat więzienia.
Reklama
Reklama
