Dolny Śląsk w ogniu. Tylko w ciągu jednej doby strażacy nawet 100 razy wyjeżdżają do płonących traw, czyli pożarów, które człowiek wywołał specjalnie. Ze względu na skalę zjawiska, bo - niestety Dolny Śląsk przoduje w niechlubnej statystyce pożarów traw- wojewoda dolnośląska apeluje: nie wypalajmy traw, reagujmy, by ci, którzy ogień podłożyli celowo nie pozostawali bezkarni. Mówi Anna Żabska, woj. dolnośląska
Wypalanie traw to wręcz śmiertelne zagrożenie dla tych, którzy ten ogień podkładają. Nie ma w tym przesady, bo nie ma roku, by ktoś w ten sposób nie zginął - mówi Piotr Grzyb, z-ca kondemnata woj. PSP
Od stycznia tego roku weszły w życie zdecydowanie zaostrzone kary dla tych, którzy wypalają trawy. Mandaty wzrosły z 500 zł do 5 tys. zł, ale kara może sięgać nawet 30 tys. zł. W przypadku rolników może to również skutkować cofnięciem dopłat.
Reklama
Reklama
