System ochrony zdrowia w Polsce mierzy się z kolejnym kryzysem dostępności. Pacjenci wymagający gastroskopii muszą przygotować się na 9 miesięcy oczekiwania. Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w przypadku kolonoskopii - w niektórych regionach termin badania przypada dopiero za dwa lata. Powód? Finansowe "widełki" NFZ, które sprawiają, że placówkom medycznym… nie spieszy się z badaniem pacjentów.
Reklama
Reklama
