W lipcu, ubiegłego roku, "jak ręką odjął " zniknęli z ulic Legnicy ( i Polski) emigranci. A przecież jeszcze rok temu, każdy kto bywał w okolicach Al. Rzeczpospolitej, Bielańskiej, widział te charakterystyczne grupy kobiet i mężczyzn "zwiedzające" Legnicę. Zniknęli bo pojawili się na granicy ludzie z całej Polski, ludzie Ruchu Obrony Granic Roberta Bąkiewicza. Blokady, presja, protesty w całej Polsce, wymusiły na rządzie zamkniecie zachodniej granicy. Emigranci zniknęli. Donald Tusk ustąpił. Pewnie dlatego spotkanie w sali Magnolie z działaczami tego ruchu było niezwykle udane. Robert Bąkiewicz, Oskar Kida, Adam Borowski zaczęli pobyt w Legnicy od konferencji prasowej na legnickim Rynku. Zbierali też podpisy pod projektem ustawy antyemigracyjnej. Szczególnie chętnie podpisywali ludzie młodzi. Ta atmosfera przeniosła się wieczorem na salę Magnolie przy ulicy Nowodworskiej. Gości przy wejściu przywitała błękitna dyskoteka świateł bijących z pięciu policyjnych radiowozów obstawiających spotkanie. Czekała też, trochę niemrawa manifestacja „antyfaszystów”. Sala przy Nowodworskiej z trudem pomieściła wszystkich chętnych. Pojawiło się dużo nowych twarzy. W odróżnieniu od samej manifestacji przed salą, nastrój i reakcja na przemówienia wewnątrz zdradzała wzbierającą falę nadziei na zmianę, na dobrą zmianę. Po spotkaniu zdumiewała niekończąca się kolejka po książki, podpisy autorów i szansę na choćby krótką rozmowę. Resztę widać na załączonych zdjęciach i słychać w załączonych nagraniach.
Reklama
Reklama
