Lodówka właściwie pusta, jedno małe pomieszczenie służące za kuchnię, sypialnię i salon. Butelka z mlekiem dla dziecka zarośnięta brudem, pokój wypełniony szczelnie dymem papierosowym, a ojciec niespełna 3,5 letniego dziecka pod wpływem narkotyków. Taką sytuację zastali legniccy policjanci, gdy z interwencją weszli do jednego z mieszkań w Legnicy, po zgłoszeniu, że dziecku w tym domu może dziać się krzywda. Mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy
Mężczyzna nie dość, że znęcał się nad dzieckiem nie zapewniając mu właściwego wyżywienia, odpowiednich warunków do życia, krzycząc na malucha i sprawując opiekę pod wpływem narkotyków, to dodatkowo naraził całą kamienicę na niebezpieczeństwo. W mieszkaniu instalacja gazowa miała "obejście", tak, by licznik nie nabijał zużytego gazu.
Mężczyzna usłyszał zarzuty znęcania się nad dzieckiem i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa w postaci wybuchu gazu, co zagrażało wielu osobom, bo w klatce mieszka w sumie 16 lokatorów, w tym dwoje dzieci. Zatrzymany przyznał się do ingerencji w instalację gazową, ale do znęcania się nad dzieckiem już nie. Prokurator nałożył na niego zakaz zbliżania się do dziecka i jego matki, a także nakaz opuszczenia mieszkania na 3 miesiące. Ma też dozór policyjny- dwa razy w tygodniu musi stawiać się na komendę.
Reklama
Reklama
