O krok od tragedii. Turysta z Poznania przebywający w Karpaczu bladym świtem - była godz. 5.45 - wpadł do strumienia i nie mógł się z niego wydostać. Na szczęście udało mu się skorzystać z telefonu i zaalarmować policję. Mówi Edyta Bagrowska z jeleniogórskiej komendy
Na miejsce wezwano też pogotowie ratunkowe. Po wstępnej ocenie stanu mężczyzny ratownicy zdecydowali o przewiezieniu go do szpitala na dalsze badania.
Reklama
Reklama
