To była niczym tykająca bomba zegarowa. 45-letni mieszkaniec Lubina odkręcił kurki z gazem w bloku wielorodzinnym i wyszedł z mieszkania, nie interesując się losem innych lokatorów. Zdaniem biegłego przy tak dużym stężeniu gazu mógł wystarczyć dzwonek do drzwi, aby doszło do wybuchu. Mówi Sylwia Serafin z lubińskiej komendy
Mundurowi natychmiast ruszyli do poszukiwań mężczyzny. 45-letni właściciel mieszkania został namierzony - ukrywał się w jednym z hoteli na terenie miasta.
Zatrzymany trafił do policyjnej celi. Usłyszał już zarzuty, a sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na 3 miesiące.
Reklama
Reklama
