Silne emocje nie są usprawiedliwieniem. Przekonał się o tym 44-latek z powiatu karkonoskiego, który spalił samochód byłej partnerki. Miesiąc temu policjanci ze Szklarskiej Poręby otrzymali zgłoszenie, że na jednej z ulic spłonęło auto. Mówi Edyta Bagrowska z jeleniogórskiej komendy
Teraz mężczyzna będzie targany jeszcze większymi emocjami. Za zniszczenie cudzej własności z pobudek chuligańskich może - decyzją sądu- trafić za kraty nawet na 7,5 roku.
Reklama
Reklama
