Majówki od pokoleń wpisane są w krajobraz polskiej wsi. Dawniej niemal każda miejscowość miała swoje miejsce spotkań przy kapliczce albo krzyżu. Dziś w wielu miejscach ten zwyczaj zanika, ale w Toszowicach koło Ścinawy nadal gromadzi ludzi. Wspólna modlitwa, śpiew Litanii Loretańskiej i pieśni maryjnych od lat są częścią życia tej miejscowości. Dla wielu osób to coś więcej niż tradycja. To wspomnienia dzieciństwa, rodzinnego domu i ludzi, których już dziś często nie ma obok. Maj bez nabożeństw majowych to nie byłby ten maj – podkreśla Adrian Szum z parafii Matki Bożej Bolesnej w Tymowej.
