Chwile grozy przeżył pracownik stacji pali w powiecie bolesławieckim. Zamaskowany mężczyzna wszedł do środka wyciągnął siekierę i zażądał wydania pieniędzy. Pokrzywdzony, obawiając się o swoje bezpieczeństwo, wydał napastnikowi 500 złotych, a ten po otrzymaniu gotówki uciekł samochodem bez tablic rejestracyjnych. Mówi Anna Kublik-Rościszewska z policji w Bolesławcu.
33-letni mieszkaniec powiatu bolesławieckiego został zatrzymany w swojej kryjówce. Mężczyzna próbował wprowadzić mundurowych w błąd, twierdząc, że czerwony samochód został mu wcześniej skradziony na terenie Niemiec. Policjanci szybko zweryfikowali tę wersję wydarzeń i wykluczyli ją. Mężczyzna usłyszał zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Trafił do aresztu na 3 miesiące. Teraz grozi mu kara od 3 do 20 lat więzienia.
Reklama
Reklama
