Potężna ściana ognia i kłęby dymu widoczne z odległości wielu kilometrów. Tak wyglądała jeszcze wczoraj (07.09) sytuacja w Wilkowie w powiecie złotoryjskim, gdzie przed godz. 22.00 na składowisku opon wybuchł pożar. Do działań skierowano nie tylko miejscową straż pożarną, ale i z okolicznych powiatów: bolesławieckiego, legnickiego, karkonoskiego i lwóweckiego. Na tę chwilę żywego ognia już nie ma, ale akcja dogaszania pogorzeliska może trwać przez wiele godzin, a nawet dni. Mówi Konrad Siwik, rzecznik prasowy Państwowej Straży Pożarnej ze Złotoryi
Składowisko opon w Wilkowie stało się nie tylko przysłowiowym punktem zapalnym. 3 lata temu w czerwcu ogień trawił to samo miejsce. Wówczas strażacy prowadzili działania przez blisko 3 tygodnie. Dzięki temu, że wtedy po pożarze podzielili składowane tam odpady na podzielone sekcje, teraz łatwiej było pożar "złapać". Mówi Marcin Grubczyński, z-ca komendanta PSP w Złotoryi
Co było przyczyną wczorajszego pożaru? To będą ustalać biegli. Pożar trzy lata temu, jak wykazało śledztwo, wybuchł wskutek podpalenia. Sprawcy jednak wówczas nie udało się ustalić.
Reklama
Reklama
