W południe dobiegł końca protest maszynistów, którzy zwalniali prędkość pociągów do 20 kh/h. Wywołało to w całej Polsce sporo reperkusji, opóźnień, a w niektórych regionach wręcz paraliż kolei. Na Dolnym Śląsku sytuacja, w porównaniu z innymi województwami, nie wyglądała tragicznie, choć sporo pociągów miało opóźnienia. Mówi Marta Pabiańska z Polskich Linii Kolejowych
Maszyniści zaprotestowali, by zwrócić uwagę rządzących na bezpieczeństwo na koeli. Akcja dobiegła końca, ale rozładowanie sytuacji, czyli wyeliminowanie opóźnień może potrwać nawet do końca doby.
Reklama
Reklama
